Życie jak w bajce, czyli Disneyland Paris [kilka praktycznych porad]

Jak byłam kilkuletnią dziewczynką zawsze zazdrościłam koleżance, która opowiadała mi o swojej wizycie w Disneylandzie. Zza stolika z kredkami, którymi starałam nie wyjeżdżać poza linie w kolorowance, mogłam tylko próbować sobie wyobrazić jak tam jest. Wtedy nawet nie śmiałam marzyć o wizycie w tym parku rozrywki. Pamiętam, że moim największym marzeniem był wyjazd za granicę na wakacje. Nieważne było gdzie, najważniejsze było, aby moja mała stopa stanęła poza granicami Polski. To marzenie było tak dalekie i odległe, że jak dzisiaj to wspominam, to uśmiecham się w środku. Podczas kolorowania nie chciałam wychodzić za linie, a wychodziłam. Podczas wakacji chciałam „wyjść” za granicę, a nie wychodziłam. Życie od małego uczy nas, że wcale łatwo nie będzie.
Podczas marzeń o wyjeździe chociażby na Słowację, trafił mi się wyjazd do Wielkiej Brytanii. Tak, w wieku 12 lat spełniło się moje jedno z największych marzeń (tę podróż pamiętam do dziś). Później, moje marzenia pospacerowały w zupełnie innym kierunku i z roku na rok zapominałam o Disneylandzie do tego stopnia, że zniknął z mojej listy marzeń. Zapomniałam o nim lub wydawało mi się, że z niego wyrosłam, dopóki moja – wciąż mała – stopa nie stąpnęła w tym świecie bajki!

To za co pokochałam Disneyland Paris to przede wszystkim niezapomniane chwile, dzięki którym znowu poczułam się jak dziecko.

AirBrush_20180412205344-01.jpeg
Jak w bajce 🙂 Disneyland Paris, 2017

Podczas ostatniego pobytu w Paryżu zostałam namówiona przez współtowarzyszy na tę niezapomnianą przygodę. Na początku podchodziłam nieco sceptycznie, bo przecież jestem starsza od Elsy, a Myszki Mickey już daaawno nie widziałam. Jednak, gdy tylko przekroczyłam bramę świata jak z bajki, stałam się tą małą Kasią, która kiedyś słuchała historii o tym świecie zza stoliczka z kredkami – z tym wyjątkiem, że teraz towarzyszył mi uśmiech od ucha do ucha. Spotkałam się z Pumbą, widziałam Elsę, Piotrusia Pana i wielu moich kumpli z dawnych lat.

Opisywać dużo nie będę, ponieważ tego odzwierciedlenia bajkowej krainy nie da się opisać. To trzeba zobaczyć. Dlatego nawet jeśli jesteś leciwą istotą, to koniecznie musisz dopisać Disneyland Paris do swojej listy celów turystycznych! W tym miejscu muszę zaznaczyć, że nigdy nie byłam entuzjastką kolejek, rollercoasterów i tego typu atrakcji. Ba, Disneyland Paris to pierwszy park rozrywki jaki odwiedziłam.
Jeśli już skończyliście dopisywać to bajkowe miejsce do swojej listy turystycznych celów to warto, aby przed pakowaniem plecaka i zamawianiem biletu przeczytać tych kilka praktycznych wskazówek:

1. Kup swój bilet wcześniej

Na stronie Disneyland Paris możesz kupić swój bilet przez internet i go wydrukować . Jest to o niebo tańsza opcja niż kupowanie biletu w kasie biletowej w samym parku. Dla porównania – bilety na jeden dzień, zakupione przez internet kosztują ok. €50-60, a w kasie biletowej €95 lub €97! Różnica kosmiczna, o której niestety nie mieliśmy pojęcia.

2. Dojedź do parku pociągiem

Jest o wiele szybciej. Ponadto, stacja kolejowa jest przy samym parku (wychodzisz z niej i jesteś przy kasach biletowych), nie to co parking samochodowy na którym tracisz czas i dobre samopoczucie przez szukanie wolnych miejsc.

3. Wejdź do parku z samego rana

Dokładniej chodzi o to, że tłumy zaczynają się schodzić o godzinie 9:00, a park czynny jest od godziny 8:00 – dzięki temu masz okazje zaliczyć od 2 do 4 atrakcji bez stania w długich kolejkach. Najlepiej na te poranne eskapady wybrać najbardziej popularne rollercoastery, przy których kolejki tłoczą się najbardziej.

4. Rozważ za i przeciw wizyty w okresie letnim oraz postaraj się zaplanować swój wyjazd na każdy dzień tygodnia tylko nie na weekend

Latem jest ładniejsza pogoda, przyjemniejsza aura i o wiele więcej Disneymaniaków. Ten ostatni powód jest nieco męczący, ponieważ w niektórych kolejkach trzeba stać nawet dwie lub prawie trzy godziny. Tłum turystów wydłuża kolejki do maksimum. Co więc przemawia za wizytą latem oprócz wspaniałej pogody? Odpowiedź jest prosta – dostępność atrakcji. W marcu dużo topowych atrakcji było pozamykanych, ale… najdłuższa kolejka w jakiej przyszło nam stać trwała 45 minut. Wniosek nasuwa się sam – albo będziemy stać w gigantycznych kolejkach, albo nie zobaczymy wszystkiego. Warto jednak zaznaczyć, że przez wyczekiwanie w kolejkach też nie zdążymy wszystkiego odwiedzić.

5. Poza tym,

– używaj swojej karty Fast Pass rozważnie – pozwala na wejście bez stania w kolejce na (chyba) trzy wybrane atrakcje,
– nie bierz dużej torby, ani dużego plecaka, ponieważ będą Ci przeszkadzać podczas szalonych przejażdżek,
– ściągnij Disneyland app, która pozwoli Ci na śledzenie długości kolejek do Twoich wymarzonych atrakcji. Aplikacja ta pozwala na usprawnienie zwiedzania parku. Niestety dowiedziałam się o niej po wizycie w Disneylandzie, dlatego mam cudowny powód do powrotu,
– zanim przejdziesz do drugiego parku, skończ zwiedzać pierwszy

… i najważniejsze – zostań do samego końca. Finałowy pokaz jest magiczny.

IMG_20170318_132924_767-01.jpeg

Teraz pozostaje mi życzyć Wam tanich biletów do Paryża!


Więcej zdjęć z Disneylandu znajdziecie na moim Instagramie.

19 uwag do wpisu “Życie jak w bajce, czyli Disneyland Paris [kilka praktycznych porad]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s