Czarny piątek, czyli o aborcji słów kilka

Polityki miało tu z założenia nie być, więc nie będzie, jednak o swoich prawach mogę pisać, bo są moje i od nich zależy moje życie.

O co chodzi w czarnym proteście?

Chodzi o nowy projekt ustawy antyaborcyjnej, który jest napisany w sposób niejasny, który prowokuje do nadinterpretacji prawa, który pozbawia kobietę możliwości wyboru.

Osobiście nie popieram aborcji ogólnodostępnej. Nie popieram, bo uważam, że jeśli zdecydowałam się na stosunek seksualny z mężczyzną to w przypadku zajścia w ciążę powinnam ponieść konsekwencje jakie za tym idą. Ciąża nie jest czymś po co można iść do sklepu, kupić, a później zwrócić, bo produkt jednak nie spełnia naszych oczekiwań. Jednak ja oraz inne przedstawicielki mojej płci nie jesteśmy inkubatorami, nie jesteśmy istotami pozbawionymi mózgów i uczuć. Posiadamy swoje morale, swoje sumienie, swoje ciało i swoją tożsamość. I właśnie o to tu chodzi.

Wolność wyboru

Popieram przepisy te, które obecnie panują, a mianowicie te, które dają mi wybór. Jako istota czująca i myśląca chciałabym sama podjąć decyzję, czy w przypadku tragedii, jaką jest gwałt, urodzę dziecko, czy nie.

Gwałt, czyli to czego nienawidzę

Gwałt odbija się na psychice kobiety na zawsze. Masakryczną noc podczas której ktoś próbował odebrać kobiecie godność i człowieczeństwo, ona zapamięta na zawsze. Nie potrzeba ciąć jej psychiki skazując na brak wyboru i oglądania dziecka, które może stać się symbolem jej tragedii. Kobieta po tak traumatycznym przeżyciu nie może zostać pozbawiona wyboru. Musi sama zdecydować, czy jest na tyle silna, by urodzić „takie” dziecko. Po takim bestialstwie potrzebne jest jej wsparcie, a nie zamykanie ust. Potrzebne jest jej zrozumienie, niezależnie od tego jaką decyzję podejmie. To jest ludzkość, to jest empatia. Robienie z niej inkubatora w niczym nie pomoże. Warto tu zaznaczyć, że wiele kobiet decyduje się na urodzenie dzieci, które są skutkami gwałtów, ale to co jest najważniejsze to to, że miały wybór. Zostały potraktowane jak istoty ludzkie, którymi są, a nie jak inkubatory.

Chory płód

Chory płód to kolejna kwestia, która powinna zostać poruszona. Żyjemy w czasach bardzo rozwiniętej medycyny, jednak nasze korzystanie z niej jest bardzo prymitywne. Nasze podejście i wykorzystanie potęgi nauki wygląda trochę tak jak obsługa smartfona przez jaskiniowca – ogrom możliwości jakie daje smartfon, jakskiniowiec nie potrafiłby wykorzystać i wciąż pozostawałby zamknięty w jaskini, myśląc jak przeżyć (mimo że odpowiedzi na powyższe znalazłby używając narzędzia, które jest w jego zasięgu). W ustawie antyaborcyjnej to my jesteśmy przytoczonymi jaskiniowcami, a smartfon nauką. Zamiast z niej korzystać, wolimy tkwić w zacofaniu, bo…?

O chorych płodach i powikłaniach pisać nie będę, lepiej zrobi to przedstawiciel nauki. Link do informacji, które zostały spisane w sposób rzetelny i wyczerpujący znajdziecie na samym końcu tego wpisu.

Gdzie tkwi problem?

Źródłem konfliktu jest m.in. rozumienie terminu „dziecko”. Dla przeciwników ustawy, zarodek nie jest człowiekiem. Dla zwolenników zarodek to już człowiek. Nauka jest tutaj bezsilna, bo każde jej tłumaczenie kontragumentowane jest wiarą w religię. Tu zaczyna się spór. Osobiście uważam, że spór ten kiedyś wyjść musiał. Jest to spór dokładnie taki sam jak ten o powstanie świata – nauka twierdzi, że wywodzimy się od małpy, religia, że stworzył nas Bóg. Niesamowitym zjawiskiem jest również to, że niektórzy potrafią żyć akceptując dwa wyznania jednocześnie – jak im wygodniej to popierają naukę, a jak nie to religię. Jak to się nazywa? Hipokryzja? Niesamowite, potrafimy popierać dwie sprzeczne tezy jednocześnie. Tylko dlaczego nie potrafimy tak robić w kwestiach aborcji? Tu przychodzi mi na myśl jeszcze jedno pytanie, skoro płód jest człowiekiem i należy mu się ochrona prawna to dlaczego nie wzywamy rządu do płacenia 500+ na płody? Czyżby dzieci w brzuchach były gorszym sortem? Dlaczego w dowodach mamy wpisaną datę urodzin, a nie datę poczęcia?

Od razu wyprzedzę zarzuty – nie jestem za PO, nie jestem za PiS, nie jestem za żadną partią. Po prostu jestem za swoją moralnością i wolnością.

Kolejnym źródłem konfliktu jest również rozumowanie „ochrony życia i godności”. Zwolennicy ustawy antyaborcyjnej uważają, że należy bronić dziecko (w rozumowaniu przeciwników płód nie jest dzieckiem – patrz konflikt opisany wyżej) nie zwracając uwagi na matkę. Z góry jest zakładane, że kobieta, która chce mieć prawo głosu (tyle lat o nie walczyłyśmy) jest morderczynią, kobietą rozwiązłą lub organem do rozmnażania. A gdzie w tym wszystkim jest kobieta? Gdzie jej uczucia? Gdzie jej zdanie? Gdy urodzi coś co nie przypomina człowieka przeżyje traumę. Gdzie wtedy będą zwolennicy zakneblowania jej ust? Gdy urodzi pod przymusem niepełnosprawne dziecko to kto pomoże jej w wychowaniu? Mam wrażenie, że w tej pogoni za dzieckiem, które szanse na przeżycie ma nikłe, zapominacie o człowieku, który żyje.

Dlatego nie popieram zmuszania kobiet do ryzykowania własnego życia w imię idei osób, które są dla niej obce. Jestem za życiem, które jest, które widzę, a nie za tym, które nie ma możliwości przeżyć. Czy życie i zdrowie kobiety jest mniej warte niż życie dziecka bez głowy lub serca? Czy jej psychika jest nic nie warta?

Rozwiązanie konfliktu

Moją propozycją jest pozostawienie ustawy tak jak wygląda ona teraz. Jeśli pozostanie tak jak jest teraz to uwierzcie mi, Polki masowo nie będą dokonywać aborcji tak, że NFZ nie podoła. Kolejną propozycją jest zastanowienie się nad człowieczeństwem, ale tym, które żyje, czuje i myśli. Następnym rozwiązaniem jest poprawienie polityki prorodzinnej, ale nie poprzez kneblowanie ust kobietom i traktowanie ich przedmiotowo, lecz poprzez pracownie nad pomocą państwa dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Jeśli ta pomoc będzie w końcu godna to jest szansa na to, że rodziny zdecydują się na wychowanie dziecka, o które tak walczą zwolennicy ustawy. Wystarczy, aby te rodziny nie pozostawały same, bez wsparcia i bez własnego życia.

Zapraszam do dyskusji kulturalnej, opartej na argumentach, a nie obrażaniu siebie nawzajem.

Obiecany link o chorych płodach > klik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.