Dublin piwem i whiskey płynący

Dublin od zawsze kojarzył mi się z miejscem do którego masa znajomych wyjeżdżała w celach czysto zarobkowych, miejscem, które wydaje się dość nudne. Nie znajdziemy tam osławionej wieży Eiffla, czy London Eye. Znajdziemy za to… mnóstwo również wspaniałych miejsc. Przekonałam się o tym ostatnio, gdy miałam ogromną przyjemność gościć tam przez tydzień.

GUINNESS & WHISKEY

Nie od dziś wiadomo, że Irlandczycy podobnie do Polaków lubią odprężyć się przy alkoholu. Jest to jedna z cech Irlandczyków dzięki której poczujemy się jak u swoich braci.

Guinness Storehouse

Guinness Storehouse
Małe kufelki piwa, które dostaje się zaraz po zapoznaniu się z różnymi wspaniałymi aromatami. Guinness Storehouse http://kejtszafransky.com

Irlandczycy dają nam możliwość stanięcia na środku prawdopodobnie największego kufla do piwa na świecie. Mamy możliwość zdobycia certyfikatu mistrza nalewania piwa oraz skosztowania ich dumy narodu (czyt. piwa Guinness) na szczycie wspomnianego wyżej przeszklonego, wzorowanego na kufel piwa budynku. To wszystko oferuje nam Guinness Storehouse. Koszt wizyty w tym innowacyjnym muzeum to ok. 17,50 wzwyż, w zależności od daty wizyty, czasu zabukowania biletu itd. Dzieci do lat 13 mają wstęp za darmo, od lat 13 do 17 wizyta będzie kosztować ok. €16.00. Ja nie płaciłam za bilet w samym muzeum, bo skorzystałam z możliwości zakupu karty Dublin Pass, dzięki której zwiedziłam wszelkie „must see” Dublina za niecałe €100.00.

Guinness Storehouse
Guinness Storehouse – http://kejtszafransky.com

W cenie biletu mamy do wyboru: napicie się piwa na samej górze za darmo lub nalanie piwa samemu i zdobycie certyfikatu, który jest niesamowitą pamiątką. Oczywiście jeśli Wasz darmowy wybór wykorzystacie na naukę tego jak idealnie nalać Guinness’a, aby potem go samemu wypić to wciąż macie możliwość odwiedzenia szczytu budynku, gdzie możecie kupić piwo i delektować się nim oglądając cały Dublin z góry.

Destylarnia Jameson Whiskey

Jest to miejsce, o którym długo się nie zapomni. To tam odkryłam niesamowity smak Jamesona z imbirowym piwem. Był to zdecydowanie najlepszy smak jaki ostatnio dane było mi odkryć. Przepis na drinka znalazłam na ich oficjalnej stronie > tu.

W miejscu tym poznamy każdy etap produkcji whiskey zanim trafi ona do butelek i zostanie wysłana w świat, a także będziemy mogli porównać smak Jamesona z innymi podobnymi trunkami wyprodukowanymi w Stanach oraz Szkocji. Nie wiem jak oni to robią, ale z całej trójki szklaneczek które miałam okazję wypróbować to właśnie irlandzka smakowała mi najbardziej. Oczywiście zanim skosztujemy każdego z trunków, warto wstrzymać się na sekundę i posłuchać jak prawidłowo powinno się je smakować. Destylarnię zwiedza się z przewodnikiem, który zapozna nas z interesującą opowieścią o tym, jak historia Irlandii miała wpływ na rozwój destylarni.

Bilety wstępu kosztują ok. €20.00

20180220_141506-01[1]

Przed Jameson Irish Whiskey. Dublin 2018 http://kejtszafransky.com

Destylarnia Jameson Irish Whiskey to kolejne „must see” w Dublinie. Wraz z przyjaciółmi, z którymi odwiedziłam Dublin, byliśmy zachwyceni tym miejscem dopóki nie odwiedziliśmy kolejnej destylarni…

Teeling Whiskey

Z całej trójki opisanej w tym poście Teeling Whiskey jest moim numerem jeden. Po pierwsze, historia przedstawiona w tej destylarni była o wiele ciekawsza niż we wspomnianym wyżej „Jamesononie”. Przewodnik to największy plus tego miejsca: miły, otwarty, często żartował i niesamowicie zapamiętywał kto skąd pochodzi, co później wykorzystywał w opowiadaniach o samej Teeling Whiskey. Np. podczas zwiedzania, gdy doszliśmy do etapu produkcji, gdzie wytworzony alkohol osiągał naprawdę wiele procent (nie pamiętam ile, więc zmyślać nie będę) powiedział, że to jest za mocne do picia i nikt tego pić by nie chciał, no chyba, że jest się Polakiem… 😉 I puścił do nas oko. Szkotom też się oberwało podczas tej wycieczki, ale napiszę o tym w innym poście.

20180222_171923
Teeling Whiskey Dublin http://kejtszafransky.com

W destylarni zwiedzamy po kolei każdy z etapów produkcji (co np. w Jameson Irish Whiskey było pokazane na interaktywnej tablicy), dowiadujemy się wiele ciekawostek na temat whiskey, o których nikt wcześniej nam nie powiedział. Poza tym, również testujemy i porównujemy smaki, ale różnych butelek Teeling Whiskey, o których tyle uczyliśmy się podczas całej wycieczki po destylarni. Mamy możliwość przełożenia teorii na praktykę. Nasz wesoły przewodnik powiedział, że kiedyś można było samemu nalać sobie whiskey do szklanki i próbować, jednakże kończyło się to tym, że każdy z gości był bardzo rozbawiony. Dlatego obecnie, na koniec zwiedzania, czekają wyznaczone krzesełka z napełnionymi trzema szklaneczkami do wyboru.

20180222_181026

O Teeling Whiskey napiszę osobną notkę. Cena wstępu od €15.00 do €30.00

Temple Bar

Miejsce bijące niesamowitą energią. Trzeba tam być, aby poczuć ducha Irlandii. Irlandczycy słyną z uwielbienia do dobrze nalanego piwa oraz whiskey, dlatego to na Temple Bar pozna się ich najlepiej. Jest to miejsce zapełnione słynnymi, irlandzkimi barami. Każdy pub wypchany jest po drzwi, a ze środka słychać cudowną, irlandzką muzykę. Co ciekawe, puby w Irlandii są otwarte nawet od 12:00 i wcale nie świecą pustkami w tych „porannych”, jak na spożycie alkoholu, godzinach.

To by było na tyle jeśli chodzi o Dublin piwem i whiskey płynący. Byliście w którymś z tych miejsc? Co Was w nich urzekło? 🙂


Więcej zdjęć z Dublina znajdziecie na moim Instagramie.

8 uwag do wpisu “Dublin piwem i whiskey płynący

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s